Ubuntu 9.04 – krótkie podsumowanie migracji

02-05-2009     Category linux     Tags , , , ,

Minęło kilka dni od pojawienia się 9.04 (dziś pojawiła się wersja polska) – trochę się pobawiłem, pokrótce opiszę jak widzę wprowadzone zmiany (oczami użyszkodnika – ponieważ ubuntu wybrałem właśnie dlatego, że mogę zrezygnować z niepotrzebnego grzebania w systemie).

Ubuntu JJ był testowany przeze mnie wyłącznie na moim HP Pavilion dv6540ew, wszystkie uwagi dotyczą tego systemu.

Instalator jest prosty i przejrzysty – instalowałem system kilkukrotnie, nie spotkałem żadnych problemów. Dlaczego kilkukrotnie? Kupiłem sobie osobny dysk na niego – chciałem początkowo kupić SSD (ach ta tęsknota za całkowitą ciszą) – jednak ostatecznie kupiłem zwykłego twardziela 2.5″ podłączonego przez USB… i tu zainstalowałem system… i z USB uruchamiam swojego linuksa :D dzięki temu mam stare 8.04, nowe 9.04 i windowsa. Docelowo chciałem swój komputer całkiem pozbawić dysku twardego “IN” (myślałem, że to on odpowiada za podgrzewanie klawiatury [bardzo nieprzyjemne latem, cudowne zimą]), ostatecznie dysk w kompie został (mam do niego ograniczone zaufanie, partycja SWAP sypie błędami).

Po zainstalowaniu system nie bardzo nadaje się do użytku (co mnie dziwi, gdyż zawsze uważałem ilość programów instalowanych automagicznie za zaletę linuxa w porównaniu do windowsa) – na szczęście wszystko można zainstalować przez sieć. Instalacja idzie szybko i bezproblemowo – włącznie ze sterownikami do nvidii (a to, co mnie dodatkowo ucieszyło – z żadnym urządzeniem [nie licząc finger scannera] nie miałem problemów – wszystko poszło “od strzała”). Bez problemów też przeniosłem wszystkie swoje projekty PHPowe. Zend Studio for Eclipse poszło po skopiowaniu plików (muszę jeszcze sprawdzić “stare” Zend Studio), całość dodatkowego oprogramowania doinstalowałem apt-get’em (kdiff3, kcachegrind, mc, itd…).

Po “zmigrowaniu” pulpitu postnowiłem trochę się pobawić. Wszystkie “wodotryski” działały bez problemów – szybko i w sposób mily dla oka. Nowe powiadomienia, o których było dość głośno, nie przypadły mi do gusty – głównie z tego powodu, że nie są chyba do końca dopracowane. A możę to tylko problem u mnie? Podczas oglądania filmu (mplayer) pogłośnienie klawiszem funkcyjnym, powoduje mignięcie ekranu i powstanie obwódki wokół filmu – co jest bardzo nieprzyjemne i denerwujące.
Nowy wygląd jest przyjemny – na ten moment nie czuję potrzeby zmian, zrobię to, kiedy poczuję znużenie.

Pobrałem też ubuntu przeznaczone dla netbooków, i powiem szczerze – zawiodłem się. Jeśli kupiłbym “prawie komputer” i dostał oprogramowanie tak okrojone jak ten remix, uznałbym linuksa za “szmelc” i nie chciałbym nigdy więcej z niego korzystać. Tradycyjne ubuntu prezentuje się dużo lepiej.

Tutaj krótka uwaga – testowałem to ubuntu z pendrive’a. Bardzo byłem zaskoczony szybkością działania i ciszą pracy. Przeszło mi nawet przez myśl, żeby skonfigurować system w taki sposób, żeby właśnie z “pendraka” działać na codzień – niestety było zbyt dużo ograniczeń, z którymi nie miałem czasu walczyć.

Opis krótki i chaotyczny (jak wszystkie opisy pisane na kolanie) – podsumowując:
Ubuntu 9.04 polecam wszystkim, którzy chcą spróbować linuksa. Wymaga on jednak trochę chęci i dodatkowej pracy – dlatego wybierzcie wersją PL, gdzie tej pracy będziecie mieli mniej.

1 komentarz to “Ubuntu 9.04 – krótkie podsumowanie migracji”

  • someone form space 2009-07-21 at 17:57

    Też mam Paviliona, Ubuntu 9.04 śmiga fajnie, ale po pewnym czasie… Przez parę dni po instalacji cały czas się system wiesza, wylogowuje i dzieją się inne nieprzyjemne rzeczy, jednak jak się trochę komp przyzwyczai do systemu jest spoko.

Post comment


Chwytam chwile...



Pracuję nad...

  • Captcha cracker - Artykuł
  • PHP-OCR - Program
  • Basecamp theme - Template