Poczta polska…
Kategoria: niecałkiemserio
Ze względów ekonomicznych (płyty za ~10zł) postanowiłem nie korzystać z usług kuriera, a z Poczty Polskiej. Wybór wydawał mi się dość sensowny… aż do momentu, kiedy zostałem zawiadomiony, że płyty są do odebrania.
Pierwsze co mnie zdziwiło, to to, że płyty nie zostały zostawione w domu (Ojciec na pewno był), a w skrzynce awizo. Podjechałem zatem do rodziców, wziąłem świstki, przejrzałem na szybko i udałem się na pocztę. Odstałem 15 minut w kolejce (spędzając go na rozmowie z okolicznym “świrem” Hubertem [niegroźny, rozmowny facet - szczerze mu współczuję]). Po czym zostałem powiadomiony, że jestem godzinę za wcześnie (16:54) - na awizo jest napisane (niebieskim długopisem pod niebieską pieczątką - na pierwszy rzut oka niewidoczne, dopiero po przejrzeniu), że odbiór po 18. Zaklnąłem pod nosem i nie mogąc nawet narzekać (moje niedopatrzenie godziny) wyszedłem mocno zdenerwowany.
Z powodów “firmowych” po odbiór przesyłki wybrałem się następnego (dzisiejszego) popołudnia. Przybyłem dokładnie o 15:47 (trzy minuty później siedziałem już w samochodzie słysząc, że mija 17nasta). Ucieszyłem się - nikogo na poczcie! Więc uniknę kolejki i rozmowy z Hubertem… podchodzę do okienka… przerwa! 16-16:30! Nooo… to się zdrażniłem, miałem tylko ten problem, że nie miałem zegarka i nie wiedziałem, że jest przed 16. Gdybym wiedział…
To, co mnie jeszcze zadziwiło, to nie trzy panie, które patrzyły na mnie z politowaniem (pewnie dlatego, że miałem minę mówiącą/krzyczącą “to trzy k… kobiety tu siedzicie i żadna nie może mnie obsłużyć, tylko dlatego, że jedna [inna] obsługuje samochód z pocztą”), ale właśnie ich miny, które odpowiadały mojej mniej więcej tak “płać i płacz, a my idziemy robić kawę…”.
Na ten moment odbiór przesyłki kosztował mnie więcej czasu i pieniędzy, niż gdybym zapłacił za kuriera. Jeśli jutro nie uda mi się przesyłki odebrać, to im chyba ten kiosk roz… zepsuje. Nie przeklinam, bo być może kiedyś na bloga trafi Bartek
p.s. 16.11.2007
Do trzech razy sztuka - płyty juz leżą na półce (w zasadzie tylko jedna
). Ale najlepszy motyw z pocztą był na końcu - przyszedłem odebrać przesyłki, pani podała mi do podpisania karteczki i podała płyty… żadnego sprawdzania tożsamości! Gdyby ktoś podebrał mi awizo… żegnajcie zarówno płyty, jak i pieniądze. Poczta złodziejska.

