merlin.com.pl - dziękuję, (już) nie korzystam
Kategoria: muzyka
Jakiś czas temu postanowiłem wydać trochę gotówki na nowe (stare) płyty. Po krótkim porównaniu cen postanowiłem skorzystać z merlin.com.pl. Jestem klientem tego sklepu już od dłuższego czasu, choć nie mogę napisać, że stałym, ale jestem. Do wydania 300zł /zaznaczam wyłącznie w kwestii tego, jak traktuje się klientów średniego poziomu, do 100zł zakładam klientów z cienkim portfelem, powyżej 500zł “bogatych”/, więc warto powalczyć o takiego klienta.
Niestety merlin nie tylko nie walczy, ale wręcz mnie odpycha. Już wiem, że więcej zakupów u nich nie zrobię (chyba, że nie będzie innej możliwości, choć ilość sklepów w polskiej sieci jest tak wielka, że raczej nie będzie problemu). Powody:
1. przewidywany czas oczekiwania: 40 dni… bez możliwości przesłania w 2 turach, więc rozdzieliłem to sobie ręcznie, składając dwa zamówienia. Pierwsze dotarło szybciej, ale i tak nie zachwycająco szybko (8 dni), przynajmniej na paczkę nie mogę narzekać, bo dość przyjemnie wszystko zapakowane i płyty bez uszkodzeń.
2. brak możliwości wycofania zleceń (doszedłem do wniosku, że poprawie /czyt. dodam jeszcze kilka elementów/ zlecenie w czasie 5 minut po złożeniu, więc na pewno nikt nie zabrał się za realizację, żeby taką możliwość blokować). Statusy zleceń są conajmniej trudne do opanowania, zmieniają się “losowo”, a całość sprawia wrażenie wielkiego chaosu, nad którym nikt nie panuje, trochę ryzykowne miejsce na wydawanie swoich pieniędzy!
3. kontakt z obsługą, a raczej jej brak. Piszę o kontakcie mailowym, bo jestem dość cierpliwy i postanowiłem nie dzwonić tak szybko. Nawet na maila z treścią “to moje ostatnie zakupy w waszym sklepie” nie dostałem odpowiedzi.
4. po wpłacie pieniędzy nic, kompletnie nic się nie dzieje. Myślę, że informacja o wpłynięciu należnosći jest ważniejsza, niż informacja o tym, że złożyłem zamówienie (bo to jest sytuacja nad którą panuję, natomiast przelewy są poza moim zasięgiem).
5. druga paczka, która była duuuużo większa od pierwszej, miała być dostarczona później, bo czekała na “year zero” NIN. Premiera się odbyła, a merlin… merlin mi napisał, że premiera została przesunięta i płytę dostanę tydzień później. Cierpliwość mi się skończyła, ale cóż zapłaciłem, niech ślą. Najciekawsze jest jednak to, że na stronie merlina są komentarze do tej płyty! Jak to jest możliwe, że klienci otrzymali płytę, zdążyli jej posłuchać, napisać recenzję, a wydawca nie zdążył jej opublikować!? (Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to fizycznie możliwe, ale chyb nie powinny się te komentarze pojawiać przed premierą w sklepie!).
Podsumowująć: merlin.com.pl - dziękuję, nie korzystam.
p.s. dopisane ze spóźnieniem. Druga przesyłka ma zajebisty status ”oczekujemy na decyzję”, mimo że: 1. zapłaciłem, 2. płyta ma być z opóźnieniem i 2 dni temu wysłałem maila i będę czekał, 3. pozostałe płyty są gotowe do wysłania.
Największy sklep internetowy w Polsce? Czy największe problemy ze sklepem w Polsce?

