Majewski szoł
Od zawsze brakowało mi w polskiej telewizji kogoś, kto bawiłby mnie nie męcząc – na moje bóle znalazłem rozwiązanie – SMS. Jest wszystko – głupie przyśpiewki, żarty sytuacyjne, przegląd polityczny kaczogrodu, goście (nie zawsze śmieszni), i niesamowity kabaret na koniec. Ale wszystko przebija “nieśmieszny żart prowadzącego”.