16.03 2007

Kupczą Polską

Kategoria: niecałkiemserio

Wstyd mi za polskie “elity” polityczne. W zasadzie powinienem zostawić ich działania bez komentarza, ale niestety nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Dotychczas nie zastanawiałem się nad opuszczeniem kraju, jest mi tu dobrze. Jestem tu od zawsze i dotychczas myślałem, że na zawsze. Jestem młody (bezrobotny :D), zakładam firmę, mam trochę dobrych kontaktów, dobrych przyjaciół, niesamowitą rodzinę, niedługo żonę (może dzieci - Kuba Kuba! staraj się!). Myślałem, że polska będzie po studiach ziemią wybraną, niestety myliłem się.

Prawde powiedziawszy nie wiem nawet, kto jest w koalicji rządzącej, a kto nie. Mogę niewiedzieć, skoro nawet wicepremier nie wie. Nie wiem, kto jest prawy a kto sprawiedliwy, skoro Lech Kaczyński nie przestrzega prawa (przeprosiny M. Wachowskiego, których nie było). Gdzie nie spojrzę, mam wrażenie, że Polska jest rozkradana, żeby było mi dobrze powinienem się do tej grabieży przyłączyć. Kiedy ja nie chcę!

Może jednak wyjechać? Mój angielski jest słaby, ale wyjeżdżają ludzie z dużo słabszym. Nie słyszałem żeby to im uniemożliwiało życie. Trochę kontaktów za granicą już mam, wszak część przyjaciół ze studiów już wyjechała. Tylko.. Ja nie chcę! Chcę, żeby tu było normalnie, żebym mógł dobrze żyć i nie chcę bać się oglądać wiadomości telewizyjnych.

Kto Cię obroni Polsko, gdy wkoło głodne psy…

Myślę, żeby wrócić do “tworzenia” “czegoś”. Czasem brakuje mi odskoczni - za dużo czasu poświęcam informatyce, za mało życiu. Proponuję balladę: “Jak Polskę rozkradano…”. Powinna być bardziej treściwa niż klara weritas,  która jest zbyt radiowa. Zacznę od wymyślenia bohaterów: 1Pierdoła, wiadomo kto. 2Pierdoła… nie, niepotrzebne zamieszanie, drugi bohater będzie nazwany: 2Modulo2 (niestetyw jego przypadku, nie będzie zerem). Minikanci, tudzież Ministranci zwani również Przydupasami: “dugi” i “gupi”. Motłoch, Bydło, Śmieci - czyli My - Naród - wybrany (albo zostawiony? czy może raczej pozostały) będziemy określani symboliczną liczbą 44 (nie nawidzę Mickiewicza, nie wiem dlaczego akurat ją wybrałem). Na dziś wystarczy. Choć w głowie kłębią się pomysły na kontynuacje… zajrzyj tu wkrótce.

Leave a Reply

O mnie...

  Programista, freelancer - prowadzący małą działalność gospodarczą (oprogramowanie dla małych i średnich przedsiębiorstw) - szukam przede wszystkim wyzwań i ciekawych projektów, dopiero później rozmawiam o pieniądzach.
  Na blogu znajdziesz informacje zarówno o sprawach firmowych, jak i prywatnych (choć tych jest zdecydowanie więcej).

Kategorie

ostatnio ulubiony

www.danceshaker.com - mój w pełni swój, pierwszy “poważny” serwis, nad którym zamierzam poważniej popracować! Na razie we wczesnej fazie beta, ale już wrzuciłem i dodałem linka na blogu, żeby ulubione google znalazło serwis. Na starcie lekko ponad 1000 filmików z różnego rodzaju tańcami - począwszy od hip-hopu, przez elektro, tańce uliczne aż po tango i foxtrota. Informacje do filmików też są jeszcze w powijakach, ale mam nadzieję, że z czasem wszystko się ładnie uzupełni (z waszą pomocą).

Lista TODO jest ogromna, nie będę jej jeszcze publikował, postaram się wybić parę robaków do końca tygodnia. Blog na google już postawiony, ale pusty - to jest pierwsza informacja dotycząca serwisu. Zostaje jeszcze optymalizacja i kilka innych kroków, które jednak nie mogą opóźniać startu. Nie ma jeszcze reklam.. miałe nie pisać todo, ale się rozkręciłem.

Zapraszam do rzucenia okiem i podesłania ew uwag.

W międzyczasie założyłem bloga dla danceshakera,  i rozwinąłem kilka rzeczy. Przejrzałem też API mikroblogów - w niektórych serwis publikuje już linki do filmików. Ciągłym problemem jest brak linków do serwisu i mała oglądalność. Pojawił się pierwszy raz gugiel - myślę, że pierwsze sensowne wyniki pojawią się dopiero pod koniec przyszłego tygodnia.

Checking Page Ranking