Kupczą Polską
Kategoria: niecałkiemserio
Wstyd mi za polskie “elity” polityczne. W zasadzie powinienem zostawić ich działania bez komentarza, ale niestety nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Dotychczas nie zastanawiałem się nad opuszczeniem kraju, jest mi tu dobrze. Jestem tu od zawsze i dotychczas myślałem, że na zawsze. Jestem młody (bezrobotny :D), zakładam firmę, mam trochę dobrych kontaktów, dobrych przyjaciół, niesamowitą rodzinę, niedługo żonę (może dzieci - Kuba Kuba! staraj się!). Myślałem, że polska będzie po studiach ziemią wybraną, niestety myliłem się.
Prawde powiedziawszy nie wiem nawet, kto jest w koalicji rządzącej, a kto nie. Mogę niewiedzieć, skoro nawet wicepremier nie wie. Nie wiem, kto jest prawy a kto sprawiedliwy, skoro Lech Kaczyński nie przestrzega prawa (przeprosiny M. Wachowskiego, których nie było). Gdzie nie spojrzę, mam wrażenie, że Polska jest rozkradana, żeby było mi dobrze powinienem się do tej grabieży przyłączyć. Kiedy ja nie chcę!
Może jednak wyjechać? Mój angielski jest słaby, ale wyjeżdżają ludzie z dużo słabszym. Nie słyszałem żeby to im uniemożliwiało życie. Trochę kontaktów za granicą już mam, wszak część przyjaciół ze studiów już wyjechała. Tylko.. Ja nie chcę! Chcę, żeby tu było normalnie, żebym mógł dobrze żyć i nie chcę bać się oglądać wiadomości telewizyjnych.
Kto Cię obroni Polsko, gdy wkoło głodne psy…
Myślę, żeby wrócić do “tworzenia” “czegoś”. Czasem brakuje mi odskoczni - za dużo czasu poświęcam informatyce, za mało życiu. Proponuję balladę: “Jak Polskę rozkradano…”. Powinna być bardziej treściwa niż klara weritas, która jest zbyt radiowa. Zacznę od wymyślenia bohaterów: 1Pierdoła, wiadomo kto. 2Pierdoła… nie, niepotrzebne zamieszanie, drugi bohater będzie nazwany: 2Modulo2 (niestetyw jego przypadku, nie będzie zerem). Minikanci, tudzież Ministranci zwani również Przydupasami: “dugi” i “gupi”. Motłoch, Bydło, Śmieci - czyli My - Naród - wybrany (albo zostawiony? czy może raczej pozostały) będziemy określani symboliczną liczbą 44 (nie nawidzę Mickiewicza, nie wiem dlaczego akurat ją wybrałem). Na dziś wystarczy. Choć w głowie kłębią się pomysły na kontynuacje… zajrzyj tu wkrótce.

