Giertych c.d.

Zastanawiam się czasem, czy prócz idola tygodnia, nie powinienem wprowadzić kategorii “Debil tygodnia”, bo w naszym kraju łatwiej o tych drugich. Po raz drugi, do galerii trafia p. Giertych (ten sama, p. Roman jeszcze się bardzo nie naraził… albo nie było czasu, żeby o tym wspomnieć) – tym razem ciekawa broszurka. Ciekawi mnie, ile czasu i pieniędzy będzie trzeba wydać, żeby Parlament Europejski zapomniał, kto był polskim posłem aktualnej kadencji…