Gdzie ja żyję?
Kategoria: polityka
Przed wyjazdem za granicę bronię się rękami i nogami, choć większość znajomych emigrantów nie narzeka na to, co tam mają. Mnie tu jest dobrze, jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem i mam nadzieję, że osiągnę więcej. Ale niektóre wiadomości, są dla mnie szokujące! Poród znowu będzie boleć, krótki artykuł, który mnie zszokował!
To nie można już wybrać metody rodzenia?! A może mężczyźni będą musieli wrócić do brzytew, żeby być bardziej męscy i płodzić więcej dzieci? Ciepłe mieszkanka zamienimy na stodoły, żeby dogrzewać się przy naszych żonach? Przy takiej paranoi “prorodzinnej”, niedługo zamkną “Unimil” i zakażą sprzedaży prezerwatyw, a liczba stosunków małżeńskich będzie kontrolowana przez braci B. i skrzętnie notowana, za zaniżanie będziemy płacić kary?
Kraj nasz podąża utartą drogą do granicy absurdu. Gdzie leży ta granica? Mam nadzieję, że już niedaleko, bo ja zbyt wiele nie zniosę.

