Firefox suxx

Od zawsze byłem zwolennikiem mozilli – później firefoks. Przymykałem oko na problemy z obsługą i dość mocno się z nim zżyłem. Czara goryczy jednak się przepełniła.

Od pewnego czasu na laptopie używam gentoo – mogę nawet podsumować krótko (niedługo postaram się napisać coś więcej na temat migracji na gentoo) – jestem zadowolony i polecam. Efektem używania gentoo jest możliwość (wymóg?) kompilowania programów – w większości przypadków jestem z tego zadowolony, poprawiona wydajność i możliwość dokładnego skonfigurowania jest wystarczającym zadośćuczynieniem oczekiwania na powolny gcc. Jednak to, co stało się z ff, przeszło moje najgorsze obawy:

  • nie zmieniający się adres URL przy przechodzeniu przez strony!
  • co się z tym wiąże brak historii, możliwości przejścia dalej/wstecz
  • problemy z pluginami, które były przeznaczone (testowane ne) na 2
  • systematyczne coredump
  • Inne mniejsze problemy

Podsumowująć – ff był nie do używania, a ja męczyłem się z nim ponad 2 miesiące… na szczęście przejrzałem na oczy. Od kilku dni testuję operę – jak narazie jestem bardzo zadowolony. Polecam ją wszystkim.