Chrome.. lub inna równie dobra
Od pewnego czasu narzekam na firefoksa – nie dlatego że jest złą przeglądarką. Dlatego, że potrzebuję mnóstwa pluginów, żeby spełnił wszystkie moje zachcianki (w tym te, które są chwilowe i później raczej z nich nie korzystam). Pluginy baaaaaardzo spowalniają działanie przeglądarki, w moim przypadku o ~200%. Postanowiłem zatem rozdzielić przeglądarkę “developer” od przeglądarki “codziennej”.
Początkowo próbowałem z przeglądarkami które już miałem zainstalowane – konqueror (nie pasował mi od początku, nie potrafię powiedzieć dokładnie dlaczego, ale czasem tak jest, że program “nie podchodzi”), galeon (zbyt prosty, zbyt toporny, zbyt brzydki), opera (używam od czasu do czasu, ale jakoś nie przekonała mnie do tego, żeby właśnie na operę się przenieść), ie6 przez wine (odpadł w przedbiegach). Póżniej postanowiłem poeksperymentować z chrome – pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne, ale niestety póki co nie ma wersji linuksowej, emulacją nie będę się bawił – zależy mi na stabilności, szybkości(!) i przyjemności korzystania.
Później przypomniałem sobie o flocku – przeglądarce przystosowanej do “web 2.0″ (tak w skrócie) – jestem na etapie testowania, ale już widzę, że flock osiągnął to, czego nie osiągnęły pozostałe przeglądarki – chce mi się z niego korzystać (czy może z niej? :/).
Bardzo przyjemny, stonowany design – dużo opcji, które jednak nie przeszkadzają w tym o co tak na prawdę chodzi – czyli w przeglądaniu stron. Jest trochę “dziwnych” alertów (które tak na prawdę mają pomagać) – trzeba je powyłączać i wszystko jest w porządku. Jest bardzo podobny do firefoksa (ciekawe dlaczego ;) ) – ale nie ładuję w niego żadnych nadmiarowych dodatków, a te, które już są, nie opóźnieją ładowania stron w sposób znaczący. Są też dodatki, których nie miałem w ff, a które od razu mi się spodobały:
- przede wszystkim ciekawy “web clipboard” – gdzie można wrzucać różnego rodzaju content, odpowiednio go później obejrzeć i wykorzystać,
- dobry import danych z FF (większości haseł nie pamiętam – były specjalnie zakładane “losowo”),
- wykrywanie wyszukiwarek, feedów i innych rzeczy, które można wykorzystać bezpośrednio we flock’u
- szybkie dodawanie do ulubionych (mam tendencję do korzystania z >20 zakładek jednocześnie [przeczytam to jak będę miał wolną chwilę]),
- integracja z gmail
- mediabar
i wiele, wiele innych rzecz, których pewnie jeszcze nie znam.
Jeśli zastanawiasz się, jakiej przeglądarki używać – a jednocześnie jesteś “człowiekiem web 2.0″, polecam flocka (nawet jeśli wszystkie te dodatki nie są Ci potrzebne).
Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy – miałem napisać, że flock “ładnie wygląda”, ale się powstrzymałem ze względu na to, że pierwszą rzeczą jaka pojawiłaby się w komentarzach byłoby “w firefoksie też można użyć odpowiedniej skórki”. Owszem można – tylko trzeba “lubić”, “mieć czas”, “chcieć”. W przypadku aplikacji twórcy bardzo często bagatelizują sprawę wyglądu – umożliwiając odpowiednie dostosowanie tegoż wyglądu. Ale pamiętajcie – pierwszego wrażenia nie można powtórzyć, a nie każdy lubi bawić się, żeby osiągnąć efekt miły dla oka i dłoni (usability! głupcze…)
Również nie mam czasu ani ochoty na zabawy Firefoksem, aczkolwiek szanuję tę przeglądarkę za osiągnięty sukces. Ze swej strony korzystam z Opery, gdyż ma wszystko, co mi jest potrzebne i w formie, która mi odpowiada.