Bet-at-home tenis
Od pewnego czasu bawię się w przegrywanie pieniędzy u bukmaherów ;-) Postanowiłem zrobić trochę statystyk, które ułatwią mi obstawianie. Wybrałem bet-at-home – w zasadzie bez powodu. Poniżej krótki opis i pliki do ściągnięcia.
Od pewnego czasu bawię się w przegrywanie pieniędzy u bukmaherów ;-) Postanowiłem zrobić trochę statystyk, które ułatwią mi obstawianie. Wybrałem bet-at-home – w zasadzie bez powodu. Poniżej krótki opis i pliki do ściągnięcia.
Od dłuższego czasu szukłem nowego wyglądu do bloga, niestety nie mogłem znaleźć nic pasującego idealnie do moich wymagań. Połączyłem więc kilka gotowych szablonów (zapewne łamiąc kilka licencji) – żeby mieć czyste sumienie, postanowiłem opublikować tą hybrydę. Nie roszczęś sobie do niej praw, prawa pierwszych “właścicieli” znajdziecie w stopkach.
Zastanowiła mnie jedna z blippetycji. Po chwili myślenia, doszedłem do wniosku, że pomysł faktycznie jest niezły. Zazwyczaj nie potrzebuję wszystkich blipbajerów na kokpicie – kiedy rozmawiam, ważniejsze jest, żeby widzieć więcej niż zachwycać się… swoją tapetą kokpitu.
W jednym z wcześniejszych wpisów, opisałem krótką historię dotyczącą znajomego, któremu nie chciało się przeglądać szablonów z templatemonstera przez ich stronę – bo jest to niewygodne. Cieszyłem się wtedy, że mogę w minutę napisać program, który pobiera te obrazki na mój dysk, i mogę je przeglądać lokalnie. Dziś naszedł mnie ten temat ponownie i pomyślałem, że przecież zrobienie takiego “programu” zajmuje maksymalnie 5 minut! …i wystarczy do tego javascript.
Częsty problem – wybrać kolor (czcionki|tła|obramowania)* – zazwyczaj odpalałem jakiś program graficzny (ostatnio gimp), aż znalazłem http://www.colorpicker.com. Wszystko stało się szybsze ;)
*) niepotrzebne skreślić.
Do tego proponuję http://picshadow.com dodający cień do obrazków :)
Ja polecam program KolorGenerator 1.1.0.3. Wraz z numerem wersji będzie Ci o wiele łatwiej znaleźć. Sprawdź i olej lamerskie strony internetowe z kolor pikerami ;-]
Nie do końca poprawnie działa pod linuksem :/
@MaKARON: u mnie działa.
(c:0j:0)[nowaker@nwkr-tux:~]% uname -o
GNU/Linux
Uruchomiłem, ale nie działa chyba dobrze, a przynajmniej mam wrażenie, że “kwadraty” nie zmieniają się na kolory. Sprawdzę na windowsie, czy to burak w programie, czy tylko błędy w użyteczności ;)
Minął ósmy dzień eksperymentu. Żałuję, że podsumowanie top99 wykonywane przez Tomasza Topę zostało wykonane rano – bo się na nie nie załapałem. W tym momencie wskoczyłbym na miejsce 90 – co, biorąc pod uwagę bardzo krótki staż jest bardzo dobrym wynikiem – jestem pewny, że w następnym notowaniu będę w pierwszej 50tce :D
Najważniejsze, to stawiać wysoko poprzeczkę!
Teraz trochę szczegółów technicznych, logistycznych i innych informacji.
Wpisów dokonuję minimum 4 razy dziennie, max 6 razy. Czasem wrzucam fotki – i są to wyłącznie fotki zrobione przeze mnie, i dotyczące aktualnych zdarzeń. Nikogo nie dodaję do obserwowanych, żeby nie być dodawanym na zasadzie wzajemności – wszyscy, którzy dodali mnie, zrobili to na podstawie kokpitu i/lub bliploga.
Wspieram się prostym skryptem, którego zadaniem jest informowanie ludzi o istnieniu mojego profilu. Skrypt monitoruje akutalnie ustawiane statusy i wchodzi na kokpity ludzi, którzy właśnie status zmienili (1 raz na każdego użytkownika, nie jest to ciągłe nachodzenie, ale tylko właśnie informowanie o moim profilu). Informowanie jest dość subtelne, ale większość ludzi sprawdza, kto odwiedził ich kokpit/bliplog.
Rozmowy – rozmawiam z każdym kto mnie zaczepi i pisze sensownie (odrzucam głupie zaczepki i przeklinających). W razie potrzeby kończę rozmowy na priv (jeśli jest potrzeba). Nie zaczepiam (albo nie pamiętam, żeby mi się zdarzyło) nikogo pierwszy – chyba, że mnie cytuje, nie pisząc do mnie.
Mam już 133 obserwujących, co należy uznać za sukces. Są co prawda osoby, które szybciej zdobywają popularność, ale one są znane w realu (Lech Wałęsa/Frytka), bądź w internecie (Kominek, tvn24). Ja natomiast jestem “chłopcem z lasu”, nikomu nieznanym – a obserwowanym, za to co piszę.
Po następnym notowaniu top99 zdemaskuję bliplogin. Narazie nie chciałbym niepotrzebnie wpływać na wyniki, dopóki nie pojawię się w top99.
Kolejna sprawa, to serwis – który będę chciał zrobić w oparciu o blipsociety. Skoro jest trochę ludzi, którzy mnie obserwują – na pewno część z nich będzie zainteresowana serwisem. Więcej informacji o serwisie, jak tylko wymyślę mu domenę :)
Wpis dość chaotyczny, ale jestem wymęczony, a jutro jeszcze cięższy dzień. Z drugiej strony wiedziałem, że jeślni nie podsumuję tego teraz, to dane stracą na ważności.
To i ja chaotycznie odpowiem: page rank indicator po prawej stronie coś chyba nie działa. ;-)
Hm.. działa, ale tylko dla strony głównej. W zasadzie nie wiem, co on tu robi :D Muszę znaleźć ze dwa dni i przysiąść do zrobienia bloga na nowo, bo zaczynam pisać sensowne materiały – o których już wiele razy wspominałem. Myślę, że będzie ciekawie ;)
“Najważniejsze, to stawiać wysoko poprzeczkę!”
Tak jest! Wysoko pieprzoną broń trzymać! ;)
Bardzo chętnie zostanę userem Twojego serwisu :)
Pozdrawiam.
Od pewnego czasu jestem zafascynowany mikroblogami – prostotą, szybkością informowania, zasięgiem, możliwościami. Zasadniczo korzystam z dwóch serwisów – Twittera i Blipa. Twitter’a wybrałem z prostego powodu – najbardziej znany, najpowszechniej używany. Blipa z jeszcze prostszego powodu – jest polski, a porozumiewanie w innym języku sprawia mi trudność (choć robiłem to nie raz – po angielsku, rosyjsku, czesku, polskoangielskim i łąciną).
Życzę powodzenia :-)
Powiem szczerze – jak narazie wszystko zmierza w dobrym kierunku i jestem (pozytywne) zaskoczony wynikiem. Powoli odnajduję w sobie siłę i czas, żeby jeszcze dalej posunąć “eksperyment”. Przy czym eksperyment to może nie najlepsze słowo – synonim “test” choć jest synonimem jest dużo lepszy…
Szczegóły wkrótce (myślę, że do 2 tygodni).
Dziś krótki wpis – od kilkudziesięciu dni gram sobie w katsuro (niedawno było krotkie podsumowanie “pykania”). Nadszedł czas pożegnać się z wypielęgnowanym kontem i wrócić do ciężkiej pracy. Ponieważ szkoda mi czasu, który poświęciłem – chętnie oddam konto w dobre ręce. Wystarczy mnie tylko przekonać (komentarz, ew email).
Zapomniałbym napisać o koncie – warto. Konto jest w top50 jednego z serwerów, poziom wysoki, a wszystkie parametry ważne są w okolicy 100 [dużo wyżej niż większość graczy o takim poziomie jak mój] (prócz siły i budowy fizycznej – które są na “wystarczającym” poziomie). Większość uzbrojenia jest “niebieska” (poziom > 30), sam poziom (nie chcę zdradzać, żeby konta nie usunęli), jest powyżej 20, ale jeszcze do 30tki brakuje “trochę”.
Jeszcze tylko jedna uwaga – niedługo opiszę jak ułatwić sobie granie w tego typu gry – oszczędność czasu/pieniędzy/zdrowia.
czesc mam 14 lat kiedy oddasz mi konato bede ci bardzo wdzieczny gram w katsuro od kilku dni
wiem ze sporo osob pisze do ciebie w tej sprawie ale mi mozesz zaufac kiedy mi sie znudzi ta gra to zrobie to tak jak ty ok dzieki jakby co to odpisz gdybym mial nie dostac tego konta pisz na gg15647211
… to juz nie grasz?
Ja jak zwykle w tegu typu “gry” farmie ile sie da :>
Nie, już usunąłem konto. Szkoda było, ale to było jedyne wyjście. Właśnie piszę artykuł o tym, jak ułatwić sobie życie w tego typu grach.
Dobrze gram w katsuro i dosyć długo a więc jestem w stanie dalej prowadzić twoje konto.
Konto zostało usunięte. Nie ma już co oddawać :-)
Chyba już wszyscy, których czytam wypowiedzieli się na tema nowej szaty króla – allegro. Został jeszcze mój skromny głos w tej sprawie.
To co mi się bardzo nie podoba – wrażenie migracji częściowej. Po wybraniu kategorii ze strony głównej powoduje przejście do strony “przejściowej” – nie jest w pełni nowa, a dużo elementów jest starego design’u. Czcionki w niektórych elementach są “stare”, w innych zmienione. Powoduje to niepotrzebne zamieszanie – zapewne problemu nie widzą Ci, którzy nie znają “starego” allegro.
Ja w zasadzie mam tylko jedno zastrzeżenie. Po zalogowaniu się, otwiera się automatycznie “Moje zakupy” zamiast “Moja sprzedaż”. Zmiana ich layoutu nie wzbudziła we mnie żadnych emocji ;-)
Ja emocjonować też się nie emocjonuję – podoba mi się to, że zmienili “coś”. Nie lubię zastoju. Jeśli chodzi o funkcjonalność i tak są całkiem niezłym serwisem (co nie znaczy, że nie mogliby być lepszym :D ).
Od pewnego czasu do obsługi JS używam jQuery (ogólnie napisane, ale wiadome o co chodzi) – doszedłem do wniosku, że pisanie wszystkiego samemu nie ma kompletnie sensu – głównie dlatego, że JS nie jest moją silną stroną. Pluginy dla jQ zbieram dość namiętnie (co nie znaczy, że zapycham nimi wszystkie moje projekty :D ) – jestem na etapie wyboru najprzyjemniejszego edytora WYSIWYG. Powód jest wiadomy – klienci chcą “worda”, a ja chcę przejrzystości tego co wpiszą. Dotychczas używałem TinyMCE, ale ze względu na to, że chcę mieć jednolitą strukturę JS szukam czegoś dla jQuery – znalazłem ciekawą liste. Jakiego edytora Ty używasz?
thx
Również dziękuję, przyda się :)
Ostatnio słucham wielu audiobooków – “Podręczników dla akwizytorów” jak mówi moja Żona, choć głównie chodzi o książki motywacyjne. Trafiając na “Allegro.pl Jak zarabiać duże pieniądze na aukcjach internetowych” na helionie, pomyślałem, że warto zobaczyć, co wymyślili sprzedawcy polscy. Zamówiłem książkę (czy tylko u mnie, czy również u was witryna heliona wlecze się niemiłosiernie i obciąża komputer w baaardzo dużym stopniu?), która po 3 dniach była już u mnie, przejrzałem ją w 3 godziny, czas na krótkie podsumowanie.
“czy tylko u mnie, czy również u was witryna heliona wlecze się niemiłosiernie i obciąża komputer w baaardzo dużym stopniu?”
nie, nie tylko u ciebie.u mnie zmula całego lapa i nie da sie z niej korzystać. pisałem do heliona ale mnie olali. widać wiedzą lepiej.mailingów tez nie potrafia poprawnie wysłać.
Ja widziałem tę książkę w supermarkecie, przeglądnąłem pobieżnie i nie kupiłem. Naprawdę jest słaba; to taki poradnik dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę na Allegro. Nie polecam.
Ja również nie omieszkałem tego zaznaczyć w uwagach – zastanawiam się tylko, czy Helion może sobie pozwolić na takie traktowanie użytkowników? Przecież sprzedaż bezpośrednio u nich przynosi większy zysk niż sprzedaż przez pośredników! Cóż, najwyraźniej pozycja “pierwszej informatycznej księgarni/wydawcy” jest na tyle mocna, że mogą sobie pozwolić na lekceważenie klientów. Pozwoliłem sobie przejrzeć kod głównej strony h – krótkie uwagi:
a co najciekawsze, strona się wlecze, mimo wyłączonego JS!
YSlow: 8external CSS, 26 external background images, JSy nie gzipowane, JS nie “minimified”…
…trochę roboty Panowie! Bo nastepnym razem pójdę na zakupy gdzie indziej.
Od pewnego czasu narzekam na firefoksa – nie dlatego że jest złą przeglądarką. Dlatego, że potrzebuję mnóstwa pluginów, żeby spełnił wszystkie moje zachcianki (w tym te, które są chwilowe i później raczej z nich nie korzystam). Pluginy baaaaaardzo spowalniają działanie przeglądarki, w moim przypadku o ~200%. Postanowiłem zatem rozdzielić przeglądarkę “developer” od przeglądarki “codziennej”.
Również nie mam czasu ani ochoty na zabawy Firefoksem, aczkolwiek szanuję tę przeglądarkę za osiągnięty sukces. Ze swej strony korzystam z Opery, gdyż ma wszystko, co mi jest potrzebne i w formie, która mi odpowiada.
Polecam flocka jako zastępnik firefoksa występujący równocześnie z FF. Opery używam – ale czegoś mi w niej brakuje, nie potrafię używać jej na codzień.
…i stało się. Po 7 latach działania, nasza sieć tuwima.net uległa rozwiązaniu. To dobra wiadomość. Druga dobra wiadomość to przeniesienie bloga na home.pl. Wszystko powinno teraz działać stabilniej i szybciej. Przy okazji upgrade’nąłem wordpressa… narazie bez zachwytu, choć pewnie doczeka się dłuższego wpisu.
Ajax wraz z web 2.0 zadomowił się w sieci na dobre. Czy to dobrze, czy to źle? Uczucia mam mieszane – na pewno warto zgodzić się z Jakob-em Nielsen-em, który stwierdził, że można jeszcze wiele poprawić w stronach “mniej dynamicznych” – w kwestii użyteczności. Dobrze zaprojektowana i zrobiona strona korzystająca z “dogrywania” bądź “wymiany” danych jest na pewno dobrym rozwiązaniem, problem pojawia się w miejscu, w którym projektant/programista zapomina o tym, że nie wszyscy będą mieli możliwość skorzystania z tych bajerów, które zrobił. …albo całkowicie zablokuje im możliwość korzystania ze strony.
“Zapewne część z was pomyślała – głupoty – 95% ludzi ma włączone JS. Owszem – duża większość ludzi ma włączone JS, ale poziom wiedzy internautów się zwiększa – a poziom zagrożenia systematycznie rośnie. Blokowanie JS będzie coraz częstsze. Ale nie znaczy to, że serwis powinien być dla blokujących nie dostępny!”
nie no prosze Cię, te 5% społeczeństwa które ma JS wyłączone to do cholery użytkownicy IE, w którym czasem włączenie JS (którego obsluga i tak jest jaka jest) naprawde jest problemem dla niektórych ludzi. I tu się można zastanowić dlaczego w IE, aby włączyć javascirpt trzeba przegrzebać wszystkie informacje o stanach wszystkich kontrolek Active X i podobnych rzeczy. JS zagrożeniem jakim? Piszesz, że nie czujesz się pewnie w pisaniu w JS, ale piszesz, że JS jest zagrożeniem. Podaj konkretny przykład zagrożenia płynącego z JS. Znam człowieka, który studiuje ze mną informatykę i wyobraź sobie, że on wyłączał javascript, żeby mu się reklamy flashowe nie pokazywały. Poniekąd może i miał rację bo większość animacji flash jest umieszczana poprzez JS na stronach, ale on nie miał o tym pojęcia – po prostu najlepiej wyłączyć JS. Litości dla takich ludzi.
?Z pewnego powodu? trafiłem na stronę http://www.tenvirk.com.pl/ – producenta oprogamowania do sekretariatów. Klikam w menu i? strony nie odnaleziono, powrót inne menu, znów to samo. Myślę sobie co jest do cholery, nie wierzę, że mają taką ?dziurawą? stronę.
Jeśli menu było w JS, a ty miales NOSCRIPT w przegladarce ustawione to nie mogłeś dostać odpowiedzi od serwera, gdyż żadne żądanie nie zostało do niego wysłane, więc nie wiem skąd dostałeś tą informacje not found. Coś kręcisz.
“Bardzo dobrym rozwiązaniem, jest rozwiązanie proponowane przez jQuery – piszę proponowane, bo większość przykładów jakie znalazłem ucząc się jQuery właśnie tak jest robionych. Tworzysz ?normalną? działającą stronę HTMLową – i oprogramowujesz ją po stronie serwera tak, jakbyś nie używał jQuery. Dopiero po tym etapie dodajesz dynamiczną zmianę elementów – formularze z ?przeładowujących? stronę na AJAX, modyfikacje odnośników?przeładowujących? na wczytujące teksty do divów. TO JEST IDEAŁ! ?do którego dążę :-)”
jQuery taka tej biblioteki rola “Write less do more”. 2 linijki dla takiego efektu jak mówisz zamiast kilkudziesięciu (bo tyle mniej więcej trzeba dla dynamicznego formularza w ajax)
Pozdro
W tym momencie strona tenvirk jest już przebudowana, wcześniej sypała się dokładnie tak jak opisałem (acha, trafiłem tam, ponieważ “znajomy” właściciel szkoły językowej miał od nich soft i pytał mnie o jakąś aktualizację… to przy okazji “dlaczego”).
Nie wspomniałem, że menu nie było generowane w JSie, tylko było nim modyfikowane – wyglądało to tak, że były błędne adresy url (strona jest w ASP, więc pewnie jakieś domyślne “śmieci” .NETowe) – zamiast np ‘#’, bądź poprawnych adresów, adresy te były podmieniane w JS-ie. Niestety jeśli nie było JSa, adresy nie były podmieniane, i trafiało się na stronę, która nie istniała.
Co do tych z IE, to nie jestem wystarczająco kompetentny, żeby się wypowiadać – dawno temu zaprzestałem korzystać (nie licząć IE6 na wine, raz w roku). Ja używam noscripta, dlatego o nim wspomniałem.
Co do zagrożeń ze strony JS, to głównym potencjalnym problemem są błędy w interpreterze, które mogą dać nieodpowiednim stronom dostęp do nieodpowiednich danych…
spójrz tutaj: http://www.cert.pl/news/tag/javascript
Ostatnio takie pytanie zadał mi znajomy podczas rozmowy na gg. Początkowo zdziwiło mnie to trochę, ale po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że faktycznie ciężko z głowy podać przykłady sensownego użycia {capture}. Rzuciłem okiem do ostatniego projektu i znalazłem dwa najważniejsze użycia {capture} w Smarty:
W przypadku pierwszym przykład jest dość prosty:
{capture name="prodinfo"}
<table>
<tr><th>Nazwa</th><td>{$item.product.name}</td></tr>
<tr><th>Kod</th><td>{$item.product.code}</td></tr>
<tr><th>Cena</th><td>{$item.product.price}</td></tr>
</table>
{/capture}
a poniżej używamy utworzonego HTMLa jako paramteru (powinno być właściwie
text=$smarty.apture.prodinfo|replace:’”‘:’”‘}, żeby uniknąć problemów w javascript):
<a href="/Procucts/1/"
{popup text=$smarty.capture.prodinfo}>Product 1</a>
W drugim przypadku jest coś takiego (występuje w {foreach item=i}):
{capture name="pid"}pid-{$pro.id}-{$i.month}-{$i.year}{/capture}
<a href="javascript:ShowProduct( '{$smarty.capture.pid}' ); ">
Pokaż produkt X</a>
co tworzy link do “jakiegoś produktu” – ta część zaś składa się z elementów tabeli dotyczących podsumowania samego produktu,
jak i wszystkich jego elementów:
<tr id="{$smarty.capture.prodid}" style="display: none;">
<a href="/asdfasdf/">Wszystko dotyczące produktu X</a>
</td></tr>
<tr id="{$smarty.capture.prodid}-0">...</tr>
<tr id="{$smarty.capture.prodid}-1">...</tr>
...
</tr>
Przy czym javascriptowa funkcja ShowProductAndInfo() pobiera początek “id” dla zarówno linii produktu jak i pozostałych linii (robię for() od zera aż do pierwszego nie znalezionego elementu).
To najczęstsze moje użycie {capture} – a do czego Ty używasz {capture}?
Podam przykład z OPT, który posiada identyczną instrukcję. Wiadomo, że wygenerowanie URL-a za pomocą routera pochłania trochę czasu. Dlatego gdy musiałem ten sam adres wyświetlić w kilku miejscach, generowanie opakowywałem w , a wynik wyświetlałem później wszędzie tam, gdzie był mi potrzebny.
Oj nie chce się :D