Jednym z największych stymulatorów rozwoju internetu jest wojna przeglądarek. Dodawanie funkcji, możliwości użycia niespotykanych u konkurencji mechanizmów przez poszczególnych producentów przeglądarek, zawsze zwracało się z nawiązką. Zewnętrzni developerzy, freelancerzy i programiści chcieli błysnąć i wykorzystać wszystkie możliwości, które daje im przeglądarka – nawet, jeśli nie mogą czegoś wykorzystać na innych przeglądarkach. Każdy, kto zajmuje się aplikacjami webowymi na bieżąco śledzi zmiany wprowadzane w poszczególnych przeglądarkach – a także standardach i najbardziej znanych bibliotekach i skryptach. Bycie “na bieżąco” jest elementem tego zawodu.
Jakiś czas temu (zapewne na początku tego wieku), popularność aplikacji webowych wzrosła tak mocno, że część z nich zaczęła być udostępniana jako osobne aplikacje biurkowe. Producenci przeglądarek zaczęli przygotowywać wersje aplikacji, które miały to ułatwiać. Mozilla ma Prism, który niestety nigdy nie stał się popularny. Google z chromem zrobiło coś bardzo wygodnego dla twórców aplikacji, dodało parametr “–app=http://www.twojaaplikacjainternetowa.com”, który uruchamiał aplikację w przeglądarce, usuwając wszystkie “zbędne” elementy.
Teraz czas na coś więcej – czas na przeglądarki w prosty sposób przygotowywane przez społeczności. Czas na chromeless!
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=IrRYWfJLJuA&feature=player_embedded]