Blips eksperyment, pierwsze podsumowanie.
Minął ósmy dzień eksperymentu. Żałuję, że podsumowanie top99 wykonywane przez Tomasza Topę zostało wykonane rano – bo się na nie nie załapałem. W tym momencie wskoczyłbym na miejsce 90 – co, biorąc pod uwagę bardzo krótki staż jest bardzo dobrym wynikiem – jestem pewny, że w następnym notowaniu będę w pierwszej 50tce :D
Najważniejsze, to stawiać wysoko poprzeczkę!
Teraz trochę szczegółów technicznych, logistycznych i innych informacji.
Wpisów dokonuję minimum 4 razy dziennie, max 6 razy. Czasem wrzucam fotki – i są to wyłącznie fotki zrobione przeze mnie, i dotyczące aktualnych zdarzeń. Nikogo nie dodaję do obserwowanych, żeby nie być dodawanym na zasadzie wzajemności – wszyscy, którzy dodali mnie, zrobili to na podstawie kokpitu i/lub bliploga.
Wspieram się prostym skryptem, którego zadaniem jest informowanie ludzi o istnieniu mojego profilu. Skrypt monitoruje akutalnie ustawiane statusy i wchodzi na kokpity ludzi, którzy właśnie status zmienili (1 raz na każdego użytkownika, nie jest to ciągłe nachodzenie, ale tylko właśnie informowanie o moim profilu). Informowanie jest dość subtelne, ale większość ludzi sprawdza, kto odwiedził ich kokpit/bliplog.
Rozmowy – rozmawiam z każdym kto mnie zaczepi i pisze sensownie (odrzucam głupie zaczepki i przeklinających). W razie potrzeby kończę rozmowy na priv (jeśli jest potrzeba). Nie zaczepiam (albo nie pamiętam, żeby mi się zdarzyło) nikogo pierwszy – chyba, że mnie cytuje, nie pisząc do mnie.
Mam już 133 obserwujących, co należy uznać za sukces. Są co prawda osoby, które szybciej zdobywają popularność, ale one są znane w realu (Lech Wałęsa/Frytka), bądź w internecie (Kominek, tvn24). Ja natomiast jestem “chłopcem z lasu”, nikomu nieznanym – a obserwowanym, za to co piszę.
Po następnym notowaniu top99 zdemaskuję bliplogin. Narazie nie chciałbym niepotrzebnie wpływać na wyniki, dopóki nie pojawię się w top99.
Kolejna sprawa, to serwis – który będę chciał zrobić w oparciu o blipsociety. Skoro jest trochę ludzi, którzy mnie obserwują – na pewno część z nich będzie zainteresowana serwisem. Więcej informacji o serwisie, jak tylko wymyślę mu domenę :)
Wpis dość chaotyczny, ale jestem wymęczony, a jutro jeszcze cięższy dzień. Z drugiej strony wiedziałem, że jeślni nie podsumuję tego teraz, to dane stracą na ważności.
Blip eksperymenty
Od pewnego czasu jestem zafascynowany mikroblogami – prostotą, szybkością informowania, zasięgiem, możliwościami. Zasadniczo korzystam z dwóch serwisów – Twittera i Blipa. Twitter’a wybrałem z prostego powodu – najbardziej znany, najpowszechniej używany. Blipa z jeszcze prostszego powodu – jest polski, a porozumiewanie w innym języku sprawia mi trudność (choć robiłem to nie raz – po angielsku, rosyjsku, czesku, polskoangielskim i łąciną).
www.blip.pl
Moja fascynacja mikroblogami zaczęła się na długo przed boomem na blip.pl (swoją drogą, właśnie przyszło mi do głowy pytanie: czy przyjście Kominka na blipa nie było inspirowane/finansowane przez dział PR/marketingu blipa?). Prosta, lekka, przyjemna forma informowania – lepsza niż RSS, lepsza niż website. A przy tym skuteczna. Co prawda strona blip.pl nie jest idealna – ma błędy (mogą nie pojawić się posty ze zdjęciem, trzeba przeładować stronę, nie wiadomo do końca na jakiej zasadzie działa status “online”, itd) to jednak jest najlepszym klientem blipa, jakiego udało mi się znaleźć.
A może warto siąść i zrobić coś lepszego? …może gdybym miał za dużo wolnego czasu ;)

