Mecz o wszystko
Jakiś czas temu dumnie krzyczałem: co? zero! co? zero! co? 3-0 3-0 3-0 3-0 3-0! Teraz mógłbym dodać jeszcze 2×3-0, ale tego nie zrobię. Jutro mecz o wszystko – ktoś powiedział, że to nie będzie bitwa, to będzie wojna. Wierzę, że chłopaki zrobią wszystko, żeby ją wygrać – przegrana z Rosją odbiera nam możliwość awansu do półfinału (felerne rozwiązanie z małymi punktami, zamiast setów). Awansu, na który zasłużyliśmy (po kilkunastokrotnym wysłuchaniu Lao Che postanowiłem pisać o Polsce/Polakach jako o sobie [btw. gorąco polecam, z fan.pl leci już do mnie przesyłka z nagraniami zespołu /mp3 !== piractwo/])!
Zapraszam zatem przed telewizory – godzina 7:00 Polsat otwarty. Mecz o wszystko.
