Siatkówka: Rosja – Serbia
Rosja “B” (z dwoma zawodnikami drużyny pierwszej) pokonuje Serbię grającą w najmocniejszym składzie… Liczyłem, że pokonają ich bez tie-breaka, ale trochę przeceniłem Rosjan.
Rosja “B” (z dwoma zawodnikami drużyny pierwszej) pokonuje Serbię grającą w najmocniejszym składzie… Liczyłem, że pokonają ich bez tie-breaka, ale trochę przeceniłem Rosjan.
Świetna. Zajdel jakiego uwielbiam. Lżejszy niż Lem, a jednocześnie bardzo techniczny. Początkowe nietuzinkowe dwa wstępy kończą się niesamowitymi dwoma posłowiami. Gorąco polecam… choć nie, kosmicznie polecam.
Frank – świetny, jak zawsze. Acid Drinkers – zaskakujący. Nie przepadałem za nimi – wciąż nie przepadam, ale płytę z coverami kupię – choćby właśnie dla tego “New York, New York” – który będzie budził mnie w ciepłe letnie poranki.
Całkiem sprytna ekranizacja komiksu. Nie mniej jednak właśnie ta komiksowość utrudnia odbiór wszystkich pomysłów technologicznych – których w filmie jest mnóstwo. Polecam wszystkim.
Cudownie zachwycająca – ale tylko w oryginale.
Bardzo ciężko krytykować jednego z ulubionych artystów. Skupię się zatem na jej zaletach. Cudowny “Skok w zwyż” Wysockiego – chyba najlepsze polskie wykonanie tego kawałka. (Zresztą cała płyta Wysocki Maleńczuka jest warta uwagi). “Cicha woda” – jest naturalną konsekwencją całej kariery “Syna Edwarda” – łączenia niezapomnianych klasyków z nową jakością. “Medley” – świetna wiązanka, znak jakości, jednocześnie znak rozpoznawczy Psychodancingu. Pozostałe piosenki nie zachwycają – poprawnie zaśpiewane, ciekawie zaaranżowane – ale bez zachwytu.
A poniżej – jako ciekawostka, wykonanie śp. Marka Perepeczko (gra, że śpiewa)
Coraz bardziej uwielbiam Philipa Dicka. Scenariusz piękny. Co prawda sam film bardzo holywoodzki, ale tutaj akurat to nie przeszkadzało. Dzięki temu film zyskał na realności.
…chyba zawsze oglądać będę z przyjemnością. Nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale bardzo lubię ten film.
Papka, papka, papka. Do tego holywood i Keanu Reeves. Bzdury amerykańskie. Aż brakuje mi słów, żeby wystarczająco źle wyrazić swoją opinię o tym filmie.
Bardzo ciekawe, bardzo niskobudżetowe przedstawienie postapokaliptycznego świata. Niestety fabuła nie kręci się wokół problemów egzystencji w tym świecie, a jedynie przedstawia problemy międzyludzkie. Jest kilka błędów logicznych, nie mniej jednak film w sposób dość logiczny pokazuje mikroświat wsi, która będzie jednym z tych miejsc, gdzie przetrwać ludziom będzie łatwiej.
Prędzej czy później, przerwie kręgosłup twojego żywota
…bardzo, bardzo słaba bajka. Mógłbym przymrużyć oko, jeśli nie byłoby jawnego nawiązania do książki Dumasa. Wszak film niewiele ma wspólnego z książką!
…ciekawa gra emocji…
Można mówić, że idea “zombie” jest głupia. Można mówić, że filmy o zombie są głupie. Bo jak mówić inaczej, jeśli potencjalnie tak ciekawy temat jest filmowany w tak głupi sposób?
Kompletnie durne idee, bardzo słaba gra aktorska, kiepska muzyka – a wszystko firmowane przez “człowieka od zombie”. Strata czasu – lepiej być zombie, niż oglądać ten film.
Charles Bukowski – Faktotum
“Henry Chinaski to facet, jakim chciałby być każdy mężczyzna. Niepokorny, przystojny, błyskotliwy, uwielbiany przez kobiety i mający szczęście w hazardzie. Jest wolny jak ptak i ma tysiące pomysłów na życie oraz jeden cel nadrzędny aby zostać pisarzem. ” (cyt)
A mnie średnio książka przypadła do gustu. Obejrzałem film i miałem nadzieję, że będzie lepsza. Bez wątpienia warta jest przeczytania, ale żeby się zachwycać? Może to kwestia “czasu”? Napisana została ponad czterdzieści lat temu – pewne rzeczy, które kiedyś szokowały, teraz wydają się być naturalne.